XIII Targi eHandlu – nasza relacja

XIII Targi eHandlu już za nami!

Sześcioosobowa ekipa Thulium wyruszyła do Warszawy dzień wcześniej. Byliśmy tak podekscytowani, że przypadkowo zabraliśmy ze sobą nową, zupełnie prywatną lampę jednego z naszych pracowników. Kurier dopiero co dostarczył paczkę i znalazła się ona nieco za blisko pudeł, które miały zostać zabrane na targi. Mieliśmy więc dodatkowe oświetlenie, za to… nie mieliśmy odpowiednich wkrętów, żeby złożyć ludziki, które znacie z naszej strony internetowej. Na szczęście na hali nie tylko my rozkładaliśmy stoisko, panowała przyjazna atmosfera i wkręty udało się zdobyć (nie wiem, z jakiej firmy byliście, chłopaki, ale dzięki za pomoc). To już koniec przygód, poza tym wszystko szło jak po maśle! Szybko uwinęliśmy się z naszą ścianką, następnie zameldowaliśmy się w hotelu, a potem wyruszyliśmy na podbój klubowej Warszawy.

 

Ścianka, chmurka i ludziki

W środę rano dołączyły do nas jeszcze trzy osoby i bardzo dobrze, bo ruch był duży od samego początku. To największa zaleta obecnej edycji – zwiedzających nie brakowało. Organizatorzy chwalą się rekordem frekwencji – podobno pojawiło się ponad 5000 ludzi. Nasze stoisko, mimo na pozór bladszych barw niż intensywne żółcie, czerwienie i fluorescencyjne kolory dominujące wśród wystawców, przyciągało spojrzenia. Błękitna ścianka z podróżującym rakietą ludzikiem nawiązywała do szybkości i radości z użytkowania Thulium. Tablica z logotypami naszych największych klientów miała nas uwiarygadniać i widać było, że spełniała swoją rolę. Wycięte ludziki, rozmawiające przez puszki połączone prawdziwym kabelkiem, przypominały, że dostarczamy narzędzie do komunikacji. Nad całością górowała chmurka obejmująca wszystkie kanały kontaktu, jakimi dysponuje nasz system. Symbolizowała, że całość jest dostępna, no właśnie, w chmurze – jest nowocześnie. Nie tylko elementami wizualnymi kradliśmy zwiedzającym ich uwagę choć na kilka minut – czekając na rozmowę z nami, mogli zagrać kartami Thulium, zjeść smaczne czekoladki lub przejrzeć najświeższe broszury. Krótko mówiąc – byliśmy przygotowani! Usłyszeliśmy wiele ciepłych słów na temat naszych ludzików i całego stoiska, można więc uznać koncepcję za udaną.

Było tłumnie

Mieliśmy następujący pomysł: przynajmniej 3-4 osoby będą rotacyjnie opiekować się stoiskiem, pozostali będą zwiedzać targi i chodzić na prelekcje. Te założenia należało szybko zweryfikować. Chcieliśmy, na ile było to możliwe, uciąć sobie krótką pogawędkę z każdym, kto do nas podszedł. Zwiedzający byli bardziej świadomi niż rok temu, wielu z nich dysponowało bardzo konkretną wiedzą. Krótkie pogawędki często przeradzały się w dłuższe rozmowy, więc czteroosobowe dyżury okazały się niewystarczające w pierwszej części targów. Dopiero po 14 zrobiło się nieco luźniej. Mieliśmy bardzo zbalansowaną ekipę – zabraliśmy ze sobą nie tylko sprzedawców. Przedstawiciele działu programistów, marketingu i działu obsługi klienta też mieli okazję wykorzystać swoje umiejętności interpersonalne (niektórzy, o zgrozo, dopiero na miejscu w sobie je odkryli) i wiedzę o systemie. Było dość ciasno, co miało też pewną zaletę: skracało dystans. Niby nie było się gdzie schować z rozmówcą i porozmawiać na spokojnie, za to panowała gorąca atmosfera jak na prawdziwym targu. Nawiązaliśmy bardzo fajne kontakty, zaprezentowaliśmy system setkom osób, nasze wizytowniki napęczniały.

 

nastopy.pl na topie

A propos wizytówek: były nam jeszcze do czegoś potrzebne. Przygotowaliśmy konkurs, w którym główną nagrodą było 2975 PLN na korzystanie z naszego systemu. Nie, nie trzeba było robić niczego szczególnego, o przyznaniu nagrody miał zdecydować ślepy traf. Liczba zebranych wizytówek przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. O 15 trójka finalistów rozegrała partyjkę oczka z Markiem, naszym CEO i tak został wyłoniony zwycięzca: sklep nastopy.pl. Oto moment wręczenia nagrody: 🙂

 

Parę słów o wystąpieniach

Na prelekcjach było tłoczno, może nawet zbyt tłoczno, część gości zmuszona była podpierać ściany. Szwankowało (znów!) nagłośnienie. Same prelekcje, przynajmniej te, na których był piszący te słowa, miały bardziej sprzedażowy niż informacyjny charakter. Bardzo dobre i dynamiczne było wystąpienie PushPushGo, nieco słabsza była prezentacja kei.pl. Z wystąpienia Dzingi (bardzo sprawnego) zapamiętałem tylko, że moim zdaniem dość tradycyjny produkt próbują podkręcić marketingowo tworząc nową klasę systemów – Communication Flow Management. i-systems z kolei przyjechało chyba z wystąpieniem zbyt technicznym jak na takie wydarzenie. Po prezentacjach spodziewałem się jednak nieco więcej. Organizatorzy zapowiedzieli, że materiały wideo z targów niedługo pojawią się na ich stronie, więc będziecie mieli okazje przekonać się sami, jeśli Was tam nie było.

Thulium w TV

Wróćmy na chwilę do naszego stoiska. Późnym popołudniem strumienie zwiedzających zaczęły się zwężać. W pewnej chwili wyrosło przed nami oko kamery. Okazało się, że ścianka Thulium przykuła uwagę telewizji. Naszego CEO nie trzeba było długo namawiać do udzielenia wywiadu:

 

Być może znaleźliście w tym wpisie parę łyżek dziegciu, które wpływają na ogólną ocenę XIII targów eHandlu. Nie zapominajmy jednak o najważniejszym: o zwiedzających. Było ich bardzo dużo, byli kontaktowi i chcieli rozmawiać. Czy to się przełoży na bliższe relacje – oby tak, zobaczymy. Wyjeżdżaliśmy (a wyjeżdżaliśmy długo, dodam, bo utknęliśmy w koszmarnym korku) zmęczeni, ale zadowoleni.

Podoba Ci się? Podziel się z innymi!